niedziela, 7 maja 2017

Konwertowana konwersja.


Konwersją nazywa się właściwie każde przejście, a więc zmianę swojego dotychczasowego wyznania, spowodowane zmianą światopoglądu, nawróceniem się, bądź decyzją o zmianie trybu życia. W XXI wieku konwersja jest ogólnodostępnym zabiegiem, pojawiającym się właściwie w większości wyznań na świecie, jest niekiedy dopuszczalny w innych, skromniejszych i na ogół mniej dostępnych nurtach wyznaniowych. 

 

Bardzo łatwo mówi się o tym procesie w kontekście różnych nurtów wyznaniowych, z kolei bardzo trudno zamienić słowa w czyny. Szczególnie jeśli mówimy o judaizmie, religii, rządzącej się bardzo ortodoksyjnymi prawami, zasadami, nie ukrywając - religii niezwykłej. Cała magia ukryta w tym procesie polega na tym, że sukces odnoszą tylko ci, którzy są naprawdę tego pewni.

"- Judaizm nie jest religią, która szuka nowych członków - twierdzi naczelny rabin Krakowa Boaz Pash. - Konwersja to bardzo długi, nieraz trwający latami i skomplikowany proces. Trzeba się naprawdę bardzo starać, by zostać żydem. Ostatnio w Krakowie przeszły konwersję dwie osoby, choć zaczynało naukę szesnaście..."
 
Proces konwersji trwa kilka lat - najczęściej 3 lub 4, czasem więcej. Dla sporej części czytających na pewno jest to zadziwiająco długi okres. Niezaprzeczalnie tak to się objawia w oczach każdego z nas, ale właściwie..dlaczego akurat tyle czasu? Mniej więcej po takim cyklu czasowym można uznać człowieka za gotowego. Przez te długie miesiące, potencjalny kandydat uczęszcza na kursy (organizowane przez instytucje, gminy żydowskie) bądź wybiera się na studia judaistyczne. Podczas nauki zapoznaje się z podstawowymi świętami, zagadnieniami historycznymi i teologicznymi, językiem hebrajskim, zasadami liturgii, filozofii, mistycyzmu, a także z kulturą, obrządkami domowymi, literaturą, tradycją szeroko rozumianą. Taką naukę pobiera się zwykle od rabinów, którzy aktualnie służą w danym mieście. Biorąc pod uwagę samą ilość materiału do "przerobienia", którą jednak trzeba godzić z pracą, rodziną i innymi obowiązkami, rzeczywiście jest to czasochłonna sprawa. 
 
 
Bardzo ważne są również rozmowy przeprowadzane poza "standardowym pakietem". Piszę tu o zwykłych dialogach między petentem a rabinem dotyczących życia, filozofii i decyzji, postrzegania tego wszystkiego, czym zdążył nasiąknąć przyszły Żyd. Nie zapominajmy jednak, że wszystko jest prowadzone na zasadzie wykładów. Adekwatnie muszą pojawić się odpowiednie formy sprawdzania tej wiedzy. Egzaminy o których tu wspominam, nie należą niestety do najprostszych. Są trudne, układane przez komisję rabinów, zwykle wielu nie zdaje ich za pierwszym razem. 
 
 "Żeby zostać żydem należy studiować Torę, pobierać nauki u rabina i zdać bardzo trudny egzamin, do którego czasami trzeba podchodzić kilkakrotnie. W przypadku mężczyzn konieczne jest też obrzezanie. W dniu konwersji kandydat musi odbyć rytualną kąpiel w mykwie i odebrać z rąk rabina stosowny certyfikat.." 
  
Dosyć ciekawym zagadnieniem jest kwestia obrzezania (Brit Mila). Rzeczywiście jest to konieczne, ale tylko w tedy gdy konwertujemy się na judaizm ortodoksyjny - w przypadku Polski nie mamy innej możliwości (co z tego mi wiadomo, Polacy mogą przechodzić tylko na tą skrajniejszą formę). Czy da się to ominąć? Na różnych forach można znaleźć dyskusje na ten temat i opinie rabinów.
 
 
Sąd rabinacki (Beit Dinem) nie tylko z nazwy jest groźny. Jest czymś w rodzaju rozmowy o pracę - siedzisz sam (często strach osiąga poziom zenitu) przed paroma rabinami, którzy należą do Unii Światowego Judaizmu Postępowego (wyglądają groźnie, przysięgam). Całe to zamieszanie uznaje się za ostateczny sprawdzian wiedzy i przygotowania przyszłego wyznawcy Mojżesza. Trochę więcej biegania jest, gdy do Beitu przystępują dzieci. To dopiero jazda.

"Bo życie według judaistycznych przykazań wcale nie jest proste, choć może się wydawać bardzo pociągające..."
 
 Ostatni etap, o którym mowa w poprzednim cytacie to Twila, czyli rytualne zanurzenie w łaźni (całkowite umycie ciała). Jako ciekawostkę do tego rytuału, mogę dodać, że ma on również dosyć istotny wymiar wśród społeczności kobiet. Żydówki po porodzie, menstruacji, czy też przed weselem muszą zażyć taką kąpiel. Poniekąd jest to judaistyczny odpowiednik Chrztu Świętego w Kościele. 
 
Proces długi, męczący, czasochłonny, pełny przeszkód, problemów, bólów i zawrotów głowy. Dla wielu jednak, jedyny dla wstąpienia na nową ścieżkę. 
 
"Bo moda na bycie żydem trwa już od pewnego czasu. Coraz więcej ludzi odkrywa swoje korzenie, coraz więcej chce przejść na judaizm, poszukując w ten sposób swojego miejsca w życiu..." 
 

Yume

cytaty pochodzą z wywiadu przeprowadzonego z rabinem Boaz Pash'em 

 
 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia